"Stowarzyszenie umarłych dusz"
Prolog
„Ten czas” nadchodzi zawsze w
momencie, gdy jesteśmy na jego przybycie najmniej przygotowani. Jakby czekał na
nasze zdezorientowanie, by móc przyjść i całkowicie zmienić nasze życie. Jednak
„ten czas” pozwala nam często postawić sobie nowe życiowe cele lub zmienia
naszą historię życiową na zupełnie inną niż byśmy się spodziewali. „Ten czas”
właśnie nadszedł.
Być sprawiedliwym. Często
słyszymy o tym, jak ludzie bardzo starają się być sprawiedliwi. Jednak
sprawiedliwości nie ma. Zawsze są ofiary, które nie zaznały sprawiedliwości.
Zawsze znajdzie się ktoś kogo zachowanie potraktowano pobłażliwie lub zbyt
surowo. Prawdą jest również, że dla każdego sprawiedliwość jest czymś innym.
Jeśli zrobilibyśmy ankietę na
temat sprawiedliwego potraktowania mordercy, uzyskalibyśmy wiele odpowiedzi. Od
nakłaniania do próby resocjalizacji, przez pozbawienie wolności, po uśmiercenie
takiej osoby. Wszystkie będą sprawiedliwe. Zatem sprawiedliwości tak naprawdę
nie ma. Mimo, że można ją w jakiś sposób zdefiniować, nie można być
sprawiedliwym.
Jest jednak pewnego rodzaju złoty
środek, a mianowicie prawo. Dzięki niemu nie ma samowolnego wyznaczania
sprawiedliwości. Jednak Piszący to prawo są tylko ludźmi. Sami popełniają
błędy, a społeczeństwo patrzy na ich ręce i hańbi za każde niepoprawnie
wykonane zadanie.
Żyjemy w świecie brutalnym i
słabym, pełnym morderców i gwałcicieli. Rodziny ofiar i same ofiary proszą aby
ich oprawcy zniknęli z tego świata. Z kolei rodziny przestępców moją nadzieję
na ich nawrócenie. Trudno tu o jakąkolwiek sprawiedliwość, czy złoty
środek. Dlatego rząd wysyła tak
zwanych „Cichych”, aby zajmowali się
szerzącą plagą zła.
Zadaniem „Cichego” jest zabicie
każdego, kto popełnił zbrodnię zapisaną na tajnej liście. Działają szybko, nie
zostawiają śladów, zupełnie jakby nie istnieli. Jest ich niewielu i niewielu o
nich wie. Ofiary uważają ich za swego rodzaju bohaterów, którzy oczyszczają
świat ze zła. Jednak życie w świecie, na którym sprawy załatwiane są w taki
sposób jest przerażające. W końcu przez zbrodniarzy stworzono morderców, którzy
paradoksalnie ich zabijają. Niewinni ludzie nadal są krzywdzeni, a bestie w
ludzkim ciele uciekają na wyspę, o której nawet Amerykański rząd nie ma
pojęcia- na Urk.
Witajcie na moim blogu. Od zawsze fascynuję się powieściami. Uwielbiam je czytać i pisać. Niedawno stwierdziłam, że jeśli się nimi z kimś podzielę dostanę jakieś wskazówki do dalszego rozwoju. Także mam nadzieję, że wam się spodobają i zastawicie komentarze. :)
A wyżej przedstawiam wam prolog powieści pt. "Stowarzyszenie umarłych dusz"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz